Kaznodzieja dla Ameryki Trumpa: Joel Osteen i ewangelia prosperity

„Przynieście do spichlerza pełną dziesiątą część tego, co zarobicie… Otworzę dla was okna niebios i wyleję na was wszystkie błogosławieństwa, jakich potrzebujecie” – Malachiasza 3:10

Poznałem Dustina Rollo pewnego wieczoru w Houston w pozbawionej powietrza klasie w Lakewood Church Joela Osteena. Około 25 mężczyzn, w większości w średnim wieku, zebrało się na pierwszą sesję w ramach nocnych zajęć Quest for Authentic Manhood, organizowanych przez kościół. Rollo, 35-letni kierownik magazynu z bujną brodą i kaligraficznymi tatuażami na każdej ręce, nadzorował zajęcia.

Powiedz nam, kim jesteś, zapytał Rollo, zapraszając mnie na przód klasy. Jestem dziennikarzem w globalnej gazecie biznesowej – odpowiedziałem. Przyjechałem do Lakewood, aby dowiedzieć się czegoś o tak zwanej ewangelii dobrobytu.

Większość mężczyzn ubrana była w dresy, spodnie cargo lub dżinsy i T-shirty. Można było wyczuć lekką nutę wynaturzenia. Jedynym napojem orzeźwiającym była umiarkowanie bezkofeinowa gorąca woda w styropianowych kubkach. Moim celem, kontynuowałem, było odkrycie, co przyciąga ludzi do Joela Osteena, „uśmiechniętego kaznodziei”, który prowadzi największy megakościół w Ameryce. Na niektórych twarzach pojawiło się lekko zdziwione spojrzenie.

Dwa poziomy wind poniżej nas, w tym gigantycznym budynku korporacyjnym, ponad 50 000 ludzi przybywa co tydzień na przerobioną arenę do koszykówki, aby wysłuchać kazań Osteena. Kolejne miliony oglądają je w telewizji lub online. Miałem nadzieję uzyskać wgląd w to, co napędza powab Lakewood: ich pomoc zostanie z wdzięcznością przyjęta. Ku mojemu zaskoczeniu, mój wniosek został powitany okrzykami „Tak bracie!” i „W porządku!”. Poczułem powiew optymizmu, gdy usiadłem.

Optymizm, nadzieja, przeznaczenie, żniwa, hojność – to słowa kluczowe dla Lakewood. Dobrobyt również. Słowa, które rzadko się słyszy to wina, wstyd, grzech, pokuta i piekło. Lakewood nie jest rodzajem kościoła, który niepokoi sumienie. „Jeśli chcesz czuć się źle, Lakewood nie jest miejscem dla ciebie,” powiedział Rollo. „Większość ludzi chce wyjść z kościoła czując się lepiej niż wtedy, gdy do niego weszli.”

Usługa Joela Osteena w Lakewood Church w Houston, Texas, w zeszłym miesiącu: 'Gdyby wybrał życie kaznodziei, Trump z pewnością zaprojektowałby swój kościół tak jak Lakewood - z zakrzywioną sceną, błyszczącymi ekranami wideo i obracającym się złotym globem''Had he chosen the life of a preacher, Trump would surely have designed his church like Lakewood — with its curved stage, glitzy video screens and rotating golden globe'
Usługa Joela Osteena w Lakewood Church w Houston w Teksasie, w zeszłym miesiącu: 'Gdyby wybrał życie kaznodziei, Trump z pewnością zaprojektowałby swój kościół tak jak Lakewood – z zakrzywioną sceną, błyszczącymi ekranami wideo i obracającym się złotym globem' © Brandon Thibodeaux

Ewangelicy z linii Hardline odrzucają ewangelię dobrobytu jako niechrześcijańską. Niektórzy z bardziej zagorzałych krytyków Lakewood nazywają ją nawet „herezją”. Wskazują oni na przekonanie, które Osteen zdaje się uosabiać, że Bóg jest nadprzyrodzonym sprzymierzeńcem, którego można pozyskać, aby pomógł wzbogacić nasze życie. W jego motywacyjnych przemówieniach niewiele jest wzmianek o upadłej kondycji ludzkości.

Jednakże udział w rynku amerykańskich kościołów prowadzonych przez znanych kaznodziejów sukcesu, takich jak Osteen, Creflo Dollar (sic), Kenneth Copeland i Paula White, wciąż rośnie. Trzy z czterech największych megakościołów w Ameryce podpisują się pod ewangelią dobrobytu. Formalna religia w USA od lat słabnie. Prawie jedna czwarta Amerykanów obecnie nie wyznaje żadnej. Wśród marek chrześcijańskich, tylko „charyzmatycy bezwyznaniowi” – termin naukowy dla kaznodziejów dobrobytu – rozwijają się.

Chociaż trudno znaleźć dokładne liczby, szacuje się, że jeden na pięciu Amerykanów podąża za kościołem ewangelii pomyślności. Ten odłam chrześcijaństwa jest kwintesencją Ameryki – mieszanką tradycji zielonoświątkowej i uzdrawiania wiarą. Rozwija się również na całym świecie. Wśród jego największych rozwijających się rynków są Korea Południowa, Filipiny i Brazylia.

„Kaznodzieje tacy jak Osteen wiedzą, jak działać na współczesnym rynku”, mówi John Green, politolog specjalizujący się w religii na Uniwersytecie Akron w Ohio. „Są jak mega centrum handlowe religii z dodanym kontem Amazon. Są w czołówce trendów konsumenckich”

Joel Osteen jest mistrzem zaawansowanego technologicznie marketingu religijnego. Poznałem go za kulisami przed jednym z jego Nights of Hope – dwuipółgodzinnym, rozśpiewanym i roztańczonym show, które co kilka tygodni wyrusza w trasę. Donald Trump jest wielkim fanem Osteena. Pastor wyprzedał nowojorską Madison Square Garden nie mniej niż siedem razy. Ta Noc Nadziei odbyła się w Giant Centre w Hershey w Pensylwanii – ojczyźnie amerykańskiej czekolady. Kazanie, które miał wygłosić, okazało się równie cukierkowe jak wszystko, co produkuje to miasto.

Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła, była trema Osteena. Nawet podczas 194. Nocy Nadziei jego zdenerwowanie było wyczuwalne. Tysiące ludzi stało w kolejce na zewnątrz w deszczu po bilety za 15 dolarów, aby usłyszeć jego kazanie. Drugą rzeczą, która mnie uderzyła, była jego postura. Profile podają wzrost Osteena w przedziale pomiędzy 5ft 9in, czyli moim wzrostem, a 5ft 11in. On był przynajmniej dwa cale niższy ode mnie.

Joel Osteen i jego żona Victoria witają 16,000-osobową kongregację Lakewood's 16,000-strong congregation
Joel Osteen i jego żona Victoria witają 16,Brandon Thibodeaux

Trzecią sprawą było jego niezdecydowanie. Mówi się, że Osteen, 56-letni młodzieniec, ćwiczy swoje kazanie całymi dniami, aż osiągnie ideał – kiedy zwrócić się do której kamery, aby wygłosić kwestię pieniężną; którą część sceny zająć w danym momencie; kiedy zmienić kadencję; jak najlepiej wykorzystać cały ten blask. Gdyby Trump wybrał życie kaznodziei, z pewnością zaprojektowałby swój kościół na wzór Lakewood Osteena – z zakrzywioną sceną, błyszczącymi ekranami wideo i obracającym się złotym globusem.

Nienaganne występy Osteena i jego megawatowy uśmiech przyciągają siedem milionów widzów telewizyjnych tygodniowo i o wiele więcej przez radio satelitarne, podcasty i streaming online. Bez scenariusza, wydawał się boleśnie nieśmiały. Na jego czole pojawiły się kropelki potu. Zapytałem, jak udało mu się utrzymać grzech i odkupienie z dala od chrześcijańskiego przesłania. „Słuchaj, jestem synem kaznodziei, więc jestem optymistą” – odpowiedział Osteen po przerwie. „Życie już sprawia, że czujemy się winni każdego dnia. Jeśli ciągle nakładasz na ludzi wstyd, to się od nich odwracają”.

Ale jak mówienie ludziom, żeby bagatelizowali swoje sumienia, zgadza się z Nowym Testamentem? Osteen uśmiechnął się niezręcznie. „Głoszę ewangelię, ale jesteśmy bezwyznaniowi” – odpowiedział. „Nie jest moim celem rozwodzenie się nad kwestiami technicznymi. Chcę pomóc ludziom spać w nocy.”

Pół godziny później, boski, pewny siebie Osteen wkroczył na scenę, mówiąc wypełnionemu po brzegi stadionowi, że każdy z nas jest „arcydziełem”. Powinniśmy „otrząsnąć się ze wstydu” i otworzyć nasze serca na Boże dobrodziejstwa, powiedział. Byliśmy jak biblijny syn marnotrawny, który opuścił dom, by oddać się rozwiązłemu życiu, by powrócić w gościnne ramiona ojca: „Bóg nie jest zainteresowany twoją przeszłością” – zapewnił nas Osteen swoim łagodnym teksańskim dialektem. „Wróg będzie pracował w nadgodzinach, próbując przypomnieć ci o wszystkich twoich błędach, sprawiając, że poczujesz się winny i niegodny. Nie wierz w te kłamstwa.” Tak bracie! Pomyślałem, razem z 10 000 innych osób.

Niedzielne nabożeństwo w Lakewood Church, Houston
Niedzielne nabożeństwo w Lakewood Church, Houston © Brandon Thibodeaux

Osteen zna swoją publiczność. Chcemy tłustych cieląt zarzynanych na naszą cześć. W jego przesłaniu nie było ani odrobiny ognia i siarki w stylu Billy’ego Grahama czy Jerry’ego Falwella – dwóch najsłynniejszych amerykańskich ewangelistów XX wieku. Osteen jest bardziej jak Oprah Winfrey w garniturze. Nie sprzedaje opium dla mas. To raczej terapia dla zepsutej klasy średniej. Jeśli Bóg miałby lodówkę, Osteen powiedział, że twoje zdjęcie byłoby na niej. Jeśli miałby komputer, twoja twarz byłaby wygaszaczem ekranu.

W Lakewood’s Quest for Authentic Manhood kilka tygodni później, widziałem wpływ przesłania Osteena. Jeden z mężczyzn, handlarz na rynku, był na Nocy Nadziei w Cleveland. Wtedy spakował się i przeprowadził do Houston. Teraz codziennie uczęszcza do Lakewood. „Czego nie można lubić w Teksasie?” zapytał. „Jest tam Joel Osteen i zero podatków”. Inni przytaknęli jego opowieści.

Dwa lata temu, w samym środku huraganu Harvey, który spustoszył miasto, Osteen ucierpiał w mediach społecznościowych za to, że trzymał drzwi Lakewood zamknięte. Wielopiętrowy megakościół znajduje się na wzniesieniu obok autostrady. Jednak pozostał zamknięty dla dziesiątek tysięcy mieszkańców Houston wypłukanych ze swoich domów.

„Joel Osteen nie otworzy swojego kościoła, który mieści 16,000 osób, dla ofiar huraganu, ponieważ zapewnia tylko schronienie przed podatkami”, napisała jedna osoba na Twitterze. Ten tweet otrzymał ponad 100 000 polubień. Lakewood zostało zawstydzone i otworzyło swoje drzwi. Przyjęło kilkaset osób, dopóki nie ustąpiła powódź na skalę biblijną. Ale pozostawiło to wrażenie, że Lakewood było bardziej korporacją niż kościołem.

Folder reklamujący produkcję telewizyjną History Channel o Jezusie Chrystusie, której Joel Osteen jest producentem wykonawczym, pozostawiona na siedzeniu w kościele
Folder reklamujący produkcję telewizyjną History Channel o Jezusie Chrystusie, której Joel Osteen jest producentem wykonawczym, pozostawiony na siedzeniu w kościele © Brandon Thibodeaux

Co o tym sądzą, zapytałem. Moje pytanie wywołało mini-debatę na temat bogactwa Osteena. Z majątkiem szacowanym na 60 milionów dolarów i rezydencją wycenianą przez Zillow na 10,7 miliona dolarów, Osteen nie żyje jak zakonnik. Jego dom na przedmieściach Houston ma trzy windy, basen i parking na 20 samochodów. „Mój tata mówi: 'Jak możesz podążać za szóstym najbogatszym pastorem na świecie? ” – powiedział jeden z mężczyzn. „Wiesz, co mu mówię? 'Nie chcemy podążać za nieudacznikiem. Osteen powinien być numerem jeden na tej liście. ”

Wszyscy się śmiali. Jeden lub dwóch krzyknęło „Hell, yeah” w afirmacji – jedyny raz, kiedy miałem usłyszeć słowo „hell”. Inny powiedział: „On nie stał się bogaty z powodu naszych dziesięcin . Stał się bogaty, ponieważ dobrze inwestuje.”

Każdy zna historie o teleewangelistach czerpiących zyski. W latach 80-tych, kiedy ewangelia dobrobytu zaczynała stawać się wielkim biznesem, Jim i Tammy Bakker zostali uwięzieni za sprzeniewierzenie milionów dolarów. Wczesny gigant współczesnej ewangelii dobrobytu, Oral Roberts, który zmarł w 2009 roku, słynnie powiedział: „Próbowałem ubóstwa i nie podobało mi się”. Osteen przez krótki czas uczęszczał na Oral Roberts University w Tulsa, w stanie Oklahoma, gdzie studiował dziennikarstwo. Wykorzystał tę umiejętność w praktyce. Kościół szczyci się swoją „wizualną umiejętnością czytania i pisania”.

Kenneth Copeland, kaznodzieja Osteena, mówi: „Dobrobyt finansowy jest wolą Boga dla ciebie”. Paula White, której megakościół na Florydzie jest prawie tak popularny jak Lakewood, mówi: „Każdy, kto mówi ci, że masz zaprzeczać samemu sobie, jest szatanem”. White została wybrana, by powiedzieć inwokację w dniu inauguracji Donalda Trumpa. Czyni to z Trumpa najpotężniejszego fana ewangelii dobrobytu – po raz pierwszy w historii przyniosło to korzyść prezydenckiej duszy.

Prawie jedyną książką, o której wiadomo, że Trump przeczytał ją od deski do deski, jest Potęga pozytywnego myślenia Normana Vincenta Peale’a, dziadka ewangelii dobrobytu. Od czasu jej wydania w 1952 roku sprzedała się w pięciu milionach egzemplarzy. Jego przesłanie jest takie, że im więcej dajesz Bogu, tym więcej On odda w zamian. Oral Roberts mówił o tym, że Bóg zwraca twoją inwestycję „siedmiokrotnie”. Ewangelia pomyślności polega na zbieraniu plonów z nasion. Im więcej pieniędzy zasadzisz w Bożym kościele, tym większa będzie twoja niebiańska hojność. Bogactwo jest znakiem Bożej życzliwości. Ubóstwo jest oznaką bezbożności.

Donald i Ivana Trump z Normanem Vincentem Peale i jego żoną Ruth, Nowy Jork, maj 1988
Donald i Ivana Trump z Normanem Vincentem Peale i jego żoną Ruth, Nowy Jork, maj 1988

Peale, który był znany jako „sprzedawca Boga”, a który zmarł w 1993 roku, zwykł głosić kazania z Marble Collegiate Church na Manhattanie. W każdą niedzielę, począwszy od końca lat 40-tych, Fred Trump zabierał rodzinę, w tym młodego Donalda, by słuchać jego kazań. Peale odprawił pierwszy ślub Trumpa (z Ivaną) w Marble Collegiate w 1977 roku. To tam odbywały się pogrzeby rodziców Trumpa i tam też brało ślub jego rodzeństwo.

„Można go było słuchać przez cały dzień” – powiedział Trump podczas Family Leadership Summit w 2015 roku, po tym jak rozpoczął swoją kampanię prezydencką. „A kiedy wychodziłeś z kościoła, byłeś rozczarowany, że to już koniec. Był najwspanialszym facetem.”

Osteen jest w dużej mierze spadkobiercą Peale’a. Po jednym ze swoich występów w Madison Square Garden, Osteen i jego żona Victoria zostali zaproszeni przez Trumpa na prywatne spotkanie w Trump Tower. „Trump wyjął pudełko ze złotymi zegarkami i powiedział do Victorii: 'Wybierz dowolny, który ci się podoba'” – relacjonowała osoba obecna na tym spotkaniu, która prosiła o zachowanie anonimowości. „Następnie zaoferował Joelowi dowolny krawat Trumpa, który mu się spodobał. Nie mógł być bardziej czarujący”. To było zanim Trump został prezydentem. Już wtedy jednak Trump wiedział, że każde publiczne skojarzenie może zaszkodzić Osteenowi.

Chociaż Osteen jest politycznie konserwatywny, nie nosi tego na rękawach. W przeciwieństwie do większości południowych kaznodziejów, zachowuje dla siebie swoje przemyślenia na temat aborcji i homoseksualizmu. Jego kongregacja jest zróżnicowana rasowo. Na jego Nights of Hope można było spotkać m.in. Nancy Pelosi, demokratyczną przewodniczącą Izby Reprezentantów. Kiedy Barack Obama był prezydentem, odciągnął Osteena na bok po śniadaniu modlitewnym w Białym Domu, aby zrobić sobie wspólne zdjęcie. „Politycy lubią kojarzyć się ze sławą” – mówi John Green z Uniwersytetu w Akron. „Pod koniec dnia wszyscy oni są w biznesie popularności.”

Zamożni ludzie pożądają selfies z Osteenem. Prezydenci mogą pożądać jego błogosławieństwa. Ale jego model biznesowy jest skierowany do borykającej się z problemami klasy średniej. „Lakewood jest jak szpital,” mówi Dustin Rollo. „Nie masz nic poza cierpiącymi ludźmi”. Wielu z nich szuka sposobu na zastąpienie życia wspólnotowego, które utracili. Ameryka kościołów sąsiedzkich i kameralnych kongregacji jest tak samo wyblakła jak małe miasteczka z lat 50-tych.

Zamiast słuchać swojego kaznodziei na ambonie, możesz ściągnąć Osteena na swojego iPada. Socjologowie mówią o coraz bardziej samotnym społeczeństwie. Więcej Amerykanów mieszka w domach jednorodzinnych niż kiedykolwiek wcześniej. Więcej osób musi pokonywać większe odległości, aby dotrzeć do miejsca pracy.

Już kilka mil od Hershey, gdzie Osteen wygłaszał kazanie, miasto Lebanon w Pensylwanii cierpi na kryzys samotności. W zeszłym roku znaleziono tam rekordową liczbę osób martwych w swoich domach, które rozkładały się przez kilka dni lub dłużej. Sąsiedzi nie pomyśleli, by sprawdzić, co się z nimi dzieje. Wywołało to w okolicy wyrzuty sumienia. Tak jak „strony społecznościowe” na Facebooku oferują symulakrum wspólnoty, tak megakościoły takie jak Lakewood wypełniają wirtualną dziurę. Naród online kieruje swoje samotne oczy na Osteena.

To była żona Dustina Rollo, Krystal, która popchnęła go do przyłączenia się do Kościoła Lakewood. Kiedy Rollo miał 13 lat, stracił zainteresowanie Bogiem. To był rok, w którym zmarł jego ojciec. Większa część jego dzieciństwa była chłopięcym marzeniem. Jego ojciec, gitarzysta w zespole wcielającym się w Elvisa, jeździł po Stanach Zjednoczonych i często zabierał ze sobą młodego Dustina. Zatrzymywali się w Północnej Dakocie, Nowym Jorku, Niagara Falls, Las Vegas (oczywiście), Atlantic City (tak samo) i innych miejscach. Jak mówi Rollo, wędrowne życie jego ojca było niekończącym się strumieniem papierosów i czasopism Simona & Garfunkelesque.

Jednego wieczoru ojciec Rollo spotkał kobietę w kasynie i zdradził matkę. Sprawy już nigdy nie były takie same. Rodzice Rollo mieli gwałtowne kłótnie. Jego ojciec stał się alkoholikiem. Niedługo potem wyprowadził się z domu. „Przestałem chodzić do kościoła” – mówi Rollo. Dwa lata później jego ojciec zmarł.

Dustin Rollo, który prowadzi nocne zajęcia Lakewood's Quest for Authentic Manhood: 'Tu jest społeczność, która oferowała tylko miłość. Nikt nie powiedział mi, że jestem zły. Świat już ci to mówi każdego dnia''Here is a community that only offered love. Nobody told me that I was bad. The world already tells you that every day'
Dustin Rollo, który prowadzi nocną klasę Lakewood’s Quest for Authentic Manhood: 'Tu jest społeczność, która oferowała tylko miłość. Nikt mi nie powiedział, że jestem zły. Świat już ci to mówi każdego dnia' © Brandon Thibodeaux

Życie Rollo szybko się po tym rozsypało. Mimo, że jest biały, związał się z hustońskim oddziałem Bloods, afroamerykańskiego gangu, który walczył z Crips, zamieszkałym głównie przez Latynosów w jego okolicy. Zaczął palić marihuanę i brać kokainę. Wpadł w kłopoty z prawem. Potem sięgnął po Xanax, lek przeciwlękowy na receptę. Życie stało się zamazane. „Robiłem złe rzeczy” – mówi.

Aby ratować ich związek, Krystal, która była jego ukochaną z liceum i jest Afroamerykanką, postawiła mu ultimatum: ma uczęszczać do Lakewood. On miał 26 lat. Jej zagrywka zadziałała. Dla Rollo, Lakewood było objawieniem. „Oto społeczność, która oferowała tylko miłość” – mówi. „Nikt nie powiedział mi, że jestem zły. Świat już ci to mówi każdego dnia. Nauczyli mnie, jak być mężczyzną.”

Wśród zajęć, które oferuje Lakewood są: Anger Management, Maximised Manhood, Men’s Discipleship i Quest for Authentic Manhood. Rollo zapisał się na wszystkie z nich. Nauczono go, że prawdziwy mężczyzna musi być głową domu. Musi być królem, wojownikiem, kochankiem i przyjacielem.

Jedno z pytań zawartych w formularzu, który Rollo rozdaje swoim uczniom, dotyczy tego, które wydarzenie historyczne wyjaśnia „nasz obecny kryzys męskości”: a) rewolucja przemysłowa; b) druga wojna światowa; czy c) feminizm. Wybór wydaje się nieco sfałszowany (równie dobrze można by dodać: d) szczyt Reagan-Gorbaczow w Reykjaviku). Nie ma nagród za odgadnięcie, które pole zaznacza większość mężczyzn.

Personel kościelny zbiera wiadra z ofiarami - wielu kongregantów oddaje dziesiątą część swoich dochodów do Lakewood
Personel kościelny zbierają wiadra z ofiarami – wielu kongregantów przekazuje dziesiątą część swoich dochodów do Lakewood © Brandon Thibodeaux

Większość osób z klasy Rollo przekazuje przynajmniej jedną dziesiątą swoich dochodów do Lakewood.dziesiątą część swoich dochodów na Lakewood. Wielu z nich żyje w ciężkich warunkach. Biorąc pod uwagę, że Rollo ma sześcioosobową rodzinę i żonę zajmującą się domem, jego pensja w wysokości 48.000 dolarów nie jest zbyt hojna. Ale jest to więcej niż kiedykolwiek otrzymywał. Z radością przekazuje na służbę Osteena 4,800 dolarów rocznie. Kiedy zaczął dawać dziesięcinę, zyski były niemal natychmiastowe.

„Niedługo potem dostałem awans i podwyżkę”, mówi Rollo. „Widziałem, że Bóg pracuje dla mnie”. Jeden z jego nocnych studentów ofiarował 50 dolarów dla Lakewood. W ciągu kilku tygodni Rollo znalazł pracę. „Tak po prostu miałem pracę z pensją 55.000 dolarów,” powiedział mi. „Bóg działa szybko, kiedy dla niego pracujesz.”

Zgodnie z Houston Chronicle, która przeanalizowała dokumentację finansową Lakewood, dochód kościoła wyniósł 89 milionów dolarów w roku kończącym się w marcu 2017 roku. Ponad 90 procent z tego zostało zebrane od wyznawców kościoła. Większość pieniędzy została wydana na rezerwację czasu telewizyjnego, zabieranie Nights of Hope w drogę i cotygodniowe nabożeństwa. Dla porównania, Lakewood wydało 1,2 mln dolarów – zaledwie 1 procent swojego budżetu – na cele charytatywne. Kongreganci Osteena mogą dawać dziesięcinę. Jego kościół nigdzie się do tego nie zbliża.

Im bardziej rozważasz model biznesowy Lakewood, tym bardziej wydaje się on narzędziem redystrybucji pieniędzy w górę – być może w kierunku nieba – a nie do tych, którzy najbardziej ich potrzebują. Jak wszystkie religijne organizacje charytatywne, Lakewood jest zwolnione z podatków. Wszystkie datki na jej rzecz można odliczyć od podatku. Nigdy nie została skontrolowana przez Urząd Skarbowy (Internal Revenue Service). Komik John Oliver, chcąc zwrócić uwagę na religijne machlojki podatkowe i ogólnie pojętą ewangelię dobrobytu, założył trzy lata temu fundację pod nazwą „Our Lady of Perpetual Exemption”.

Ale Lakewood nie jest w żadnym wypadku najbardziej skrupulatnym monopolistą wśród megakościołów. Osteen i jego żona nie pobierają już z kościoła pensji w wysokości 200 000 dolarów. Nie posiadają też, w przeciwieństwie do niektórych teleewangelistów, prywatnego odrzutowca. Oparli się jednak w dużej mierze na kongregantach, aby sfinansować wystawną renowację kościoła wartą 115 milionów dolarów. W swoim apelu do wyznawców Osteenowie napisali: „Pamiętajcie, że te dary są ponad i poza waszymi regularnymi dziesięcinami.”

Victoria Osteen wita kongregantów w lobby kościoła - do 50,000 ludzi przylatuje tu co tydzień, aby uczestniczyć w jego usługach
Victoria Osteen wita kongregantów w lobby kościoła – do 50,000 ludzi przylatuje tu co tydzień, by uczestniczyć w jego nabożeństwach © Brandon Thibodeaux

W swojej najnowszej książce, Next Level Thinking, Osteen pisze: „Jeśli ty wykonasz swoją część, Bóg wykona swoją. On będzie cię promował; da ci wzrost”. Osteen pisze z doświadczenia. Transmisje telewizyjne, na które Lakewood wydaje dziesiątki milionów rocznie, stanowią lukratywną platformę dla jego książek i inwestycję w jego globalną markę. Podobno otrzymał 13 milionów dolarów zaliczki na swoją drugą książkę, Become A Better You, która ukazała się w 2007 roku. Od tego czasu napisał ich już kilka.

Kiedy zapytałem Dona Iloffa, rzecznika Lakewood i szwagra Joela, jak bogactwo Osteena ma się do chrześcijańskiej teologii, roześmiał się. „Ubóstwo nie jest kwalifikacją do nieba” – powiedział. „Spójrzcie, jak bogaty był Abraham”. Iloff podkreślił, że wszystkie tantiemy z książek Osteena, które są sprzedawane w księgarni Lakewood lub na stronie internetowej, trafiają do kościoła.

Odwróceni do Lakewood nie ograniczają się do południowych baptystów i im podobnych. Po lewej stronie, ewangelia dobrobytu jest atakowana za zachęcanie do lekkomyślnego wydawania pieniędzy przez tych, których najmniej na to stać. Wśród nocnych zajęć w Lakewood jest Own Your Dream Home. Finansowe skoki wiary pasują do poglądu Osteena, że Bóg zawsze będzie wspierał prawdziwych wierzących. „Zaufaj Bogu, że zapewni to, co On położył na twoim sercu, nawet jeśli kwota ta jest większa niż twoje obecne zasoby, które możesz łatwo określić” – czytamy w jednym z apeli do zwolenników Lakewood.

Osteen wierzy, że brak wiary w siebie powstrzymuje nas: 'Bóg stworzył światy', mówi. 'He didn't google it to see if it was possible''God spoke worlds into creation,' he says. 'He didn't google it to see if it was possible'
Osteen wierzy, że brak wiary w siebie powstrzymuje nas: 'God spoke worlds into creation,' he says. Brandon Thibodeaux

Niektóre z przejęć domów w czasie krachu w 2008 r. były obwiniane o nieodpowiedzialne porady kościołów dobrobytu, które są skoncentrowane w Pasie Słońca. W swojej książce Blessed: A History of the American Prosperity Gospel, Kate Bowler mówi, że kościoły stworzyły „deifikację i rytualizację” amerykańskiego snu. „Cnotliwi byliby bogato wynagradzani, podczas gdy niegodziwcy w końcu by się potknęli” – pisze. Zgadza się to z badaniami postaw w USA. Prawie jedna trzecia respondentów powiedziała Pew Research Centre w zeszłym roku, że ludzie są biedni z powodu „braku wysiłku”. Dostają swoją sprawiedliwość.

To temat, który przewija się przez kazania Osteena. Jedna z jego ulubionych opowieści dotyczy jego ojca, Johna Osteena, który w wieku 17 lat porzucił ciężkie życie na farmie bawełny w Paris, w Teksasie, aby szukać swojego powołania jako kaznodzieja. Miał „dziury w spodniach i dziury w butach”. Wszystko, co miał do jedzenia, to herbatniki w kieszeni. „John, lepiej zostań z nami na farmie” – ostrzegali go rodzice. „Wszystko, co umiesz robić, to zbierać bawełnę”.

Ignorując ich rady, ojciec Osteena opuścił dom i stał się bardzo rozchwytywanym kaznodzieją. Ożenił się z kobietą o imieniu Dodie Pilgrim i przeniósł się do Humble w Teksasie, gdzie wychował się Joel. Powstanie Osteena seniora jest cudem założycielskim Lakewood. Tak jak John Osteen nie chciał pogodzić się ze swoim losem, tak ludzie w depresji powinni unikać towarzystwa innych osób w depresji – mówi Joel. Uzależnieni muszą unikać innych uzależnionych. Biedni powinni unikać innych, którzy są biedni.

„Jeśli zmagasz się z problemami finansowymi, skup się wokół ludzi błogosławionych, hojnych, dobrze sytuowanych” – radzi Osteen. Jak mówi, nieszczęście kocha towarzystwo. Unikaj ludzi nieszczęśliwych. Osteen zamyka swoje przesłanie przypowieścią o Jezusie. Kiedy był na krzyżu, ostatnie słowa Jezusa brzmiały: „Wykonało się”. Syn Boży nie oznajmiał swojej rychłej śmierci, wyjaśnia Osteen. „W efekcie” to, co Jezus mówił, brzmiało: „Wina jest skończona. Depresja jest skończona. Niskie poczucie własnej wartości jest skończone. Przeciętność jest skończona. To wszystko jest skończone.”

Tak jak wtedy, miałem pracę z pensją 55 000 dolarów. Bóg działa szybko, kiedy dla niego pracujesz

Osteen ma równie płodne spostrzeżenia na temat tego, co myśleli inni biblijni bohaterowie. Kiedy grzeszny starotestamentowy bohater Jakub był w dołku szczęścia, jego boski stwórca powiedział mu: „Jakubie, podoba mi się twoja śmiałość. Podoba mi się to, że zrzuciłeś z siebie wstyd. Pozbyłeś się poczucia winy. Teraz jesteś gotowy, aby stanąć na wysokości zadania, do którego cię stworzyłem.”

Podobnie, kiedy Sarze, niestarzejącej się żonie Abrahama, powiedziano, żeby nadal starała się o dziecko, powiedziała: „Ja mieć dziecko? Nie sądzę!”. Rodzeństwo Jezusa powiedziało: „Och, to tylko Jezus. Nie ma w nim nic szczególnego. Wychowywaliśmy się z Nim”. I tak dalej.

Moim osobistym faworytem jest pomysł Osteena na to, czy Bóg zawahałby się przed stworzeniem wszechświata. „Nie sprawdził się z księgowością i nie powiedział: 'Zaraz stworzę gwiazdy, galaktyki i planety' – mówi Osteen. On po prostu poszedł naprzód i zrobił to. Jedyne, co powstrzymuje resztę z nas, to brak wiary w siebie: „Bóg stworzył światy”, mówi Osteen. „Nie wygooglował ich, żeby sprawdzić, czy to możliwe”. My również możemy osiągnąć wszystko, na co się nastawimy.

Im więcej słucha się Osteena, tym trudniej jest odciąć się od Trumpa. Ich wspólny guru, Norman Vincent Peale, uwiódł całe pokolenie swoimi pozytywnymi myślami. Był kaznodzieją-celebrytą lat 50-tych – dekady, w której wystartował nowoczesny branding konsumencki. Uwierz w siebie tak, jak inni wierzą w swój produkt – brzmiało jego przesłanie. „Odciśnij w swoim umyśle niezatarty ślad w postaci mentalnego obrazu siebie jako człowieka sukcesu” – pisał Peale. „Trzymaj się tego obrazu wytrwale. Nigdy nie pozwól mu wyblaknąć”. I dodał: „Będziesz wygrywał tak często, że będziesz miał dość wygrywania”. Przepraszam, to była literówka – to Trump to powiedział.

Ale ślad Peale’a na amerykańskim prezydencie sięga głęboko. Peale powiedział kiedyś, że Trump ma „głęboką smugę uczciwości i pokory”. Można się bezpiecznie założyć, że Trump się z tym zgodził. Podczas kampanii w 2016 roku Trump został zapytany, czy kiedykolwiek poprosił Boga o przebaczenie. „Nie jestem pewien, czy mam” – odpowiedział Trump. Publiczność się roześmiała. Trump wyglądał na szczerze zdumionego. Był tylko destylacją tego, czego nauczono go w latach kształtowania się.

Kongreganci opuszczający Lakewood po nabożeństwie - dochód kościoła w 2017 roku wyniósł 89 milionów dolarów, ale tylko jeden procent z tego został wydany na cele charytatywne
Kongreganci opuszczający Lakewood po nabożeństwie – dochód kościoła w 2017 roku wyniósł 89 mln dolarów, ale tylko jeden procent z tego został wydany na cele charytatywne © Brandon Thibodeaux

Ludzie często pytają, dlaczego tak wielu Amerykanów z niebieskimi kołnierzykami nadal popiera Trumpa.Amerykanów z niebieskimi kołnierzykami nadal popiera Trumpa, mimo że nie udało mu się zmienić ich perspektyw ekonomicznych. Być może powinni poszerzyć swoją aperturę. Dla wielu Amerykanów bogactwo i władza Trumpa są dowodem Bożej przychylności. Już samo to jest powodem, by go popierać. Zadałem Rollo to samo pytanie. Zastanowił się dokładnie – tak jak to robił ze wszystkimi moimi pytaniami. Rollo jest tak uczciwy i szczery, jak tylko można. Nie zdradza żadnych oznak uprzedzenia. Jest jednym z tych „słabo wykształconych” Amerykanów, których Trump wyznaje kochać.

„Błogosławieni ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże” – mówi Jezus w Księdze Łukasza. Brudne pochodzenie Rollo nie mogłoby być bardziej odległe od uprzywilejowanego wychowania Trumpa. A jednak łączy go z prezydentem USA jedna zasadnicza cecha: żaden z nich nie wierzy w szczęście. Mają wiarę w boską sprawiedliwość rynku. „Patrzę na owoce pracy każdej jednostki” – odpowiedział Rollo po chwili zastanowienia. „Trump cieszy się owocami swojej. Czczę naszego prezydenta i wierzę, że Bóg postawił go tam, gdzie jest dzisiaj.”

Edward Luce jest redaktorem krajowym FT w USA. Jest to pierwszy z serii trzech felietonów, które pisze na temat Ameryki Trumpa. Look out for the second in the summer and the last in the autumn

This article has been amended to reflect the fact that Joel Osteen does not own a Ferrari

Follow @FTMag on Twitter to find out about our latest stories first. Subskrybuj FT Life na YouTube, aby oglądać najnowsze filmy FT Weekend

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *